Od kilku dni zastanawiam się co jest z naszymi polskimi drogami. W moim mieście od kilku dni trwają prace drogowe mające na celu poprawienie jakości drogi. Jednym słowem trwają remonty dróg. Będzie nowa nawierzchnia co z pewnością poprawi humor kierowcom. U mnie w mieście jest dobrze ale ja myślę o całym kraju. Myślę o drogach na Euro, o drogach gdzie jest więcej dziur niż asfaltu...
Dbanie o samochód w takich warunkach nie jest łatwe. Dziury w których jest woda oraz nawet same dziury to zagrożenie dla samochodu i dla nas. Dziury psują nam zawieszenie auta co skutkuje częstszymi wizytami u mechanika. Tam już chemia do aut oraz umiejętności fachowców doprowadzają nasze auto znowu do stanu używalności. Ale koło się zamyka. Znowu wyjeżdżamy na dziurawe i jest powtórka z rozrywki. Oczywiste że dbanie o samochód w takiej sytuacje jest bez sensu...?
Jak nie trudno zauważyć bardzo przykładam się do tego aby moje auto było w idealnym stanie.Chemia warsztatowa robi swoje ale to kosztuje. Coraz bardziej denerwuje się na wszystkie te wydatki. Przyzwyczaiłem się do nienagannego auta i teraz trzeba ciągle w niego wkładać. Małymi krokami zaczynam używać innych kosmetyków do auta. Opisuję to tak jakby zastosowanie tańszych kosmetyków zabiłoby moje auto, heh. Nie, po prostu jeśli ufam działaniu obecnych środków to nie chce ich zmieniać, bo można się rozczarować...