wtorek, 4 maja 2010

Ochrona lakieru

Kilka dni temu pojechałem do supermarketu. Ludzi było mnóstwo dlatego też znalezienie miejsca parkingowego graniczyło z cudem. Ok, udało się ale nie było łatwo, gdzieś się wcisnąłem. I tu był mój błąd. Gdy samochód obok wyjeżdżał zrobił coś strasznego. Zrobił coś gdzie ochrona lakieru nabiera innego znaczenia. Po prostu wielka rysa na drzwiach, katastrofa...

Jeszcze tego nie naprawiłem ale już się boję o cenę. Niby znajomości, niby łatwiejszym dostęp do dobrych fachowców ale koszty będą spore. A najgorsze jest to że koleś uciekł...albo to była babka...Tu samo polerowanie lakieru samochodowego nie pomoże. Tu trzeba nałożyć ładną warstwę nowego lakieru. Nie mam pojęcia ile będą kosztowały wszystkie te preparaty do polerowania karoserii i cała robocizna, ale strach się bać. Nigdy nikt mi nie zrobił takiej szkody. Nigdy ja i nigdy mi więc może dlatego tak to przeżywam. Tak więc czeka mnie poważna renowacja lakieru samochodowego bo nie mam zamiaru jeździć z takim czymś na drzwiach. Ludzie mają większe usterki i jakoś sobie radzą ale w moim przypadku to katastrofa motoryzacyjna:) No cóż, będę miał nowy lakier, piękne drzwi a pieniądze które na to stracę jakoś sobie odkuję...